niedziela, 31 marca 2013

Rozdział 1

Jestem Natalie niedługo znana piosenkarka. W celu rozpoczęcia kariery wyjeżdżam z moimi przyjaciółmi(Harry'm i Justin'em) do Anglii. Lecieliśmy tak pilnując mojego psa Baylor'a żeby nie wariował a że ma tylko 3 lata nie chcę żeby leciał w przechowalni walizek czy jak to tam się zwie. Starałam się opanować mojego psiaka ale co ktoś przechodził Baylor zaczynał szczekać
  -Cicho mały- powiedziałam łapiąc małego za obrożę 
  -Hau?- szczeknął pytająca maluch 
  -C-I-C-H-O- powiedziałam nieco głośniej
Baylor nic nie odszczekał, tylko spojrzał podnosząc ogon do góry. Te 3 czy 4 godziny minęły jak z bicza strzelił. Gdy wysiadałam z samolotu prostując nogi potknęłam się i upadłam na tyłek a że w czasie wychodzenia z samolotu na rękach miałam Baylor'a wyrzuciłam go w powietrze na szczęście za mną wychodził Hazza i złapał niesfornego psiaka
  -Dzięki Harry- powiedziałam podnosząc się z ziemi(a raczej ze schodów)
  -Proszę- powiedział loczek 
Wzięłam Baylor'a łapiąc za walizki i ruszyłam w stronę naszego(mojego) samochodu. Baylor siedział obok wystawiając głowę przez okno. Chłopcy bili się na kciuki a ja próbowałam skupić się na drodze. Dotarliśmy po około 15 minutach. Dom wyglądał po prostu cudownie 
                                       
   
Chłopcy pobiegli na górę kiedy ja robiłam zdjęcia naszego domu. Gdy weszłam zobaczyłam piękny salon     


Zobaczyłam też naszą wspólną łazienkę

Wspólną kuchnię

Wszystkie pomieszczenia były piękne kiedy weszłam na górę po kręconych schodach zobaczyłam 

Ale tych pokoi było więcej. Dom był taki duży że mieliśmy więcej niż jeden pokój 



To były moje pokoje jeden filmowy, drugi do odprężania, trzeci komputerowy a czwarty do spania. Harry nie chciał mieć więcej niż jeden pokój więc wybrał taki

Justin wziął dwa takie


Łazienki też były nieziemskie 

Ale pokażę wam tylko jedną z moich łazienek. Pokażę też tylko po jednej z łazienek chłopców
Harry miał taką

Justin wziął taką

=======================================================================
Na tym chyba zakończę rozdział 1 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz