-Cicho mały- powiedziałam łapiąc małego za obrożę
-Hau?- szczeknął pytająca maluch
-C-I-C-H-O- powiedziałam nieco głośniej
Baylor nic nie odszczekał, tylko spojrzał podnosząc ogon do góry. Te 3 czy 4 godziny minęły jak z bicza strzelił. Gdy wysiadałam z samolotu prostując nogi potknęłam się i upadłam na tyłek a że w czasie wychodzenia z samolotu na rękach miałam Baylor'a wyrzuciłam go w powietrze na szczęście za mną wychodził Hazza i złapał niesfornego psiaka
-Dzięki Harry- powiedziałam podnosząc się z ziemi(a raczej ze schodów)
-Proszę- powiedział loczek
Wzięłam Baylor'a łapiąc za walizki i ruszyłam w stronę naszego(mojego) samochodu. Baylor siedział obok wystawiając głowę przez okno. Chłopcy bili się na kciuki a ja próbowałam skupić się na drodze. Dotarliśmy po około 15 minutach. Dom wyglądał po prostu cudownie
Chłopcy pobiegli na górę kiedy ja robiłam zdjęcia naszego domu. Gdy weszłam zobaczyłam piękny salon
Zobaczyłam też naszą wspólną łazienkę
Wspólną kuchnię
Wszystkie pomieszczenia były piękne kiedy weszłam na górę po kręconych schodach zobaczyłam
Ale tych pokoi było więcej. Dom był taki duży że mieliśmy więcej niż jeden pokój
To były moje pokoje jeden filmowy, drugi do odprężania, trzeci komputerowy a czwarty do spania. Harry nie chciał mieć więcej niż jeden pokój więc wybrał taki
Justin wziął dwa takie
Łazienki też były nieziemskie
Ale pokażę wam tylko jedną z moich łazienek. Pokażę też tylko po jednej z łazienek chłopców
Harry miał taką
Justin wziął taką
=======================================================================
Na tym chyba zakończę rozdział 1














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz