-Aaa!- krzyknęłam wnerwiona
-Co? Pobudka piękna- powiedział Hazza
-Ha, ha, ha!- krzyknęłam
Potem zeszłam na dół gdzie stało pięknie przygotowane śniadanie
-Chłopaki? Co to jest?- krzyknęłam zadając pytanie
-Niespodzianka!- krzyknęli bruneci
-Co?- zapytałam
-No masz dzisiaj urodziny- powiedział Jus
-Jakie urodziny?- zapytałam wytrzeszczając oczy
-No U-R-O-D-I-N-Y- powiedział Hazza
-Serio to czemu zostałam polana wodą?- zapytałam zła
-Żebyś zeszła szybko na dół- powiedzieli zgodnie chłopcy
-Super! Ale jak się rozchoruję to wasza wina!- krzyknęłam sarkastycznie przy okazji kichając
-Jaaasssnnneee...- powiedział Harry
Poszłam na górę i podeszłam do szafy wybrałam to
Włosy zakręciłam lokówką i spięłam w kitkę. Zeszłam na dół
-Łał!!!- krzyknął Jus
-To przecież zwykłe ciuchy- powiedziałam
-Nooo aleee... Piękna jesteś- powiedzieli obaj
-Tak, tak bo wam uwierzę- powiedziałam biorąc łyka soku z jabłek
Potem poszłam tylko na górę by wziąć torebkę+smycz i poszłam z Baylor'em na spacer. Przy wyjściu dałam buziaka Harry'emu i Jus'owi. Szłam tak 5 przecznic aż w końcu usiadłam na ławce i wyjęłam butelkę wody by się napić. Po 10 minutach pociągnęłam Baylor'a by wrócić do domu
-Mały choć!- krzyknęłam gdy psiak zaczął się opierać
-Hau!- szczeknął Baylor
-D-O-M!- krzyknęłam
Baylor już się nie odzywał tylko biegał po parku. Po 5 godzinach usiadł zdyszany. Wtedy go chwyciłam i ruszyłam do domu. Weszłam, nikogo nie było
-Hallo? Czy ktoś tu jest?- zapytałam
Cisza
-Hallooo???- zapytałam jeszcze raz
I znowu cisza
Weszłam na górę i nagle w tej samej chwili dostałam SMSa od Harry'ego żebym się ładnie ubrała zaraz przyjdą. Więc podeszłam do szafy i ubrałam się w to
Usłyszałam jak moi przyjaciele mnie wołają więc zeszłam a tam wyskoczyli na mnie chłopcy(Hazza i Jus) wraz z resztą moich przyjaciół
-Oooo! Dziękuję!- krzyknęłam uradowana
-Proszę słodka- powiedział Jus
Impreza była cudowna i chyba Justin mi się spodobał(zakochałam się w nim)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz