poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Rozdział 3

Rano Harry obudził mnie strumieniem wody
 -Aaa!- krzyknęłam wnerwiona
 -Co? Pobudka piękna- powiedział Hazza 
 -Ha, ha, ha!- krzyknęłam
Potem zeszłam na dół gdzie stało pięknie przygotowane śniadanie
 -Chłopaki? Co to jest?- krzyknęłam zadając pytanie
 -Niespodzianka!- krzyknęli bruneci
 -Co?- zapytałam
 -No masz dzisiaj urodziny- powiedział Jus
 -Jakie urodziny?- zapytałam wytrzeszczając oczy
 -No U-R-O-D-I-N-Y- powiedział Hazza
 -Serio to czemu zostałam polana wodą?- zapytałam zła
 -Żebyś zeszła szybko na dół- powiedzieli zgodnie chłopcy
 -Super! Ale jak się rozchoruję to wasza wina!- krzyknęłam sarkastycznie przy okazji kichając
 -Jaaasssnnneee...- powiedział Harry
Poszłam na górę i podeszłam do szafy wybrałam to
                                                       
 
Włosy zakręciłam lokówką i spięłam w kitkę. Zeszłam na dół
 -Łał!!!- krzyknął Jus
 -To przecież zwykłe ciuchy- powiedziałam
 -Nooo aleee... Piękna jesteś- powiedzieli obaj
 -Tak, tak bo wam uwierzę- powiedziałam biorąc łyka soku z jabłek 
Potem poszłam tylko na górę by wziąć torebkę+smycz i poszłam z Baylor'em na spacer. Przy wyjściu dałam buziaka Harry'emu i Jus'owi. Szłam tak 5 przecznic aż w końcu usiadłam na ławce i wyjęłam butelkę wody by się napić. Po 10 minutach pociągnęłam Baylor'a by wrócić do domu
 -Mały choć!- krzyknęłam gdy psiak zaczął się opierać 
 -Hau!- szczeknął Baylor 
 -D-O-M!- krzyknęłam 
Baylor już się nie odzywał tylko biegał po parku. Po 5 godzinach usiadł zdyszany. Wtedy go chwyciłam i ruszyłam do domu. Weszłam, nikogo nie było
 -Hallo? Czy ktoś tu jest?- zapytałam
Cisza
 -Hallooo???- zapytałam jeszcze raz
I znowu cisza
Weszłam na górę i nagle w tej samej chwili dostałam SMSa od Harry'ego żebym się ładnie ubrała zaraz przyjdą. Więc podeszłam do szafy i ubrałam się w to 
                                                                
Usłyszałam jak moi przyjaciele mnie wołają więc zeszłam a tam wyskoczyli na mnie chłopcy(Hazza i Jus) wraz z resztą moich przyjaciół
 -Oooo! Dziękuję!- krzyknęłam uradowana 
 -Proszę słodka- powiedział Jus 
Impreza była cudowna i chyba Justin mi się spodobał(zakochałam się w nim)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz